Tango - rozmowa dwóch ciał
Tango - prawdziwy dialog ciał

Tango argentyńskie, pełen pasji i ognia taniec, kojarzone jest zwykle z emocjonalnymi Latynosami i porywającą muzyką. Stereotypowo tango tańczone jest przez osoby o romantycznej duszy i wszelakiej maści artystów. Nic bardziej mylnego! Tango argentyńskie to taniec, w którym najlepiej sprawdzają się.. inżynierowie! Dowodem na to są chociażby warszawskie parkiety, gdzie najliczniej reprezentowaną grupą zawodową są informatycy.

Nie każdy wie, że tango argentyńskie jest tańcem bez sztywnej struktury, figur czy chociażby podstawowego kroku. Każdy taniec, każdy jego krok jest w pełni improwizowany i tworzony ad-hoc przez dwójkę partnerów. Tango argentyńskie, w przeciwieństwie do europejskiego (towarzyskiego), opiera się na ?rozmowie ciałem? dwojga partnerów, więc sztywno ustalone kroki czy figury nie są po prostu potrzebne.

Patrząc na płynących po parkiecie partnerów aż trudno uwierzyć, ile zmiennych na raz musi przetworzyć w głowie partner, żeby wykonać kilka kroków:

Zmienna #1: Co my tak właściwie mamy tańczyć?
Każdy taniec tanga argentyńskiego jest inny, nawet, jeżeli tańczy się z tą samą partnerką do tej samej muzyki. Powodów ku temu jest kilka, ale głównym jest brak kroku podstawowego i figur w tangu.
Podczas tańca partner na bieżąco wymyśla każdy kolejny krok, pokazując partnerce ciałem o jaki ruch mu chodzi. Krok do przodu, do boku i (z rzadka) do tyłu plus piwot (obrót partnerki na jednej nodze) - wszystkie, absolutnie wszystkie tańczone tanga składają się tylko z tych elementów. Ich kombinacja w przeróżnym tempie tworzy taniec, który wydaje się składać z dziesiątek przeróżnych, niekiedy bardzo widowiskowych elementów.


Zmienna #2: Czy partnerka tańczy to, co chciałem, żeby zatańczyła?
Ze względu na improwizowany charakter tanga argentyńskiego równie ważne jak wymyślenie przez partnera kroków i przekazanie tego partnerce, jest umiejętność odbioru informacji o tym, czy partnerka zrozumiała o co partnerowi chodziło. W tańcu prowadzący jest jeden, ale partnerka może wybrać inny wariant tańca, nie zrozumieć, o co partnerowi chodziło albo po prostu partner mógł źle przekazać swoją intencję. To sprawia, że odpowiedź partnerki jest równie ważna, jak intencja kroku partnera.


Zmienna #3: Muzyka
Muzyka w tangu jest kolejnym (a tak właściwie ? pierwszym :D ) elementem wprowadzającym dodatkowy stopień swobody w tańcu. W zależności od nastroju swojego i partnerki ten sam moment w muzyce można tańczyć na nieskończoną ilość sposobów, a ponieważ informacja zwrotna od partnerki jest przekazywana od kroku do kroku a rytm w muzyce zmienia się dość często, nie sposób planować na więcej niż 3-4 kroki do przodu.


Zmienna #4: Inne pary na parkiecie
Podczas tańca na parkiecie trzeba lawirować pomiędzy innymi parami, co w znaczący sposób wpływa na to, co partner zaplanował sobie w głowie. Każdy, nawet najbardziej misterny plan taneczny runie, jeżeli para przed nami gwałtownie stanie czy, nie daj Boże, zrobi krok do tyłu. Co więcej, inne pary mogą inaczej odbierać muzykę i tańczyć znacząco wolniej lub szybciej niż my.


Ze względu na to, że w tangu odbywa się nieustający dialog pomiędzy mężczyzną a kobietą, tango jest jak rozmowa dwojga ludzi w zatłoczonym miejscu. W tej rozmowie posługujemy się jednak językiem ciała zamiast słowami.  Tak, jak w konwersacji z drugim człowiekiem, tak i w tangu nieustannie improwizujemy ? każda rozmowa i każdy rozmówca są inne. Z jednym porozmawiamy tylko o pogodzie, a z kimś innym będziemy mieli wrażenie, że znamy się od zawsze.

Partnerowi w tańcu oczy są potrzebne jedynie do lawirowania pomiędzy innymi parami, ponieważ rozmowa z partnerką obywa się przez kontakt dwóch ciał. Uczucie, jakie wtedy mają partnerzy, to tak, jakby rozmawiać przez komórkę, idąc w tłumie ludzi - unikanie innych osób schodzi na drugi plan i jest dość odruchowe, natomiast cała uwaga jest skupiona na rozmowie. Partnerki z kolei przez większość czasu tańczą z zamkniętymi oczami, "słuchając" tego, co partner próbuje im powiedzieć.

Zdarza się niestety, że podczas tańca mniej skoncentrowani na tańcu partnerzy próbują zagaić rozmowę. W takich przypadkach skupione na słuchaniu ciałem partnerki mówią, że trudno im zrozumieć, o czym partner mówi, nie wspominając o tym, że ich odpowiedzi bywają nieskładne i dość bełkotliwe. Partnerki porównują to do próby rozmowy w dwóch językach na raz, każdy wyraz wypowiadany w innym. Nie sądzę, żeby kiedykolwiek przeprowadzono badania mózgów tancerzy tanga podczas tańca, ale można spekulować, że za umiejętność tańca z zamkniętymi oczami odpowiada podobna część mózgu co za rozumienie i składanie zdań.

Słownictwo w tangu ("rozmowie ciałem") jest dość rozbudowane - przekazać można część ciała, która ma się ruszyć, odległość, tempo i oczywiście emocje. Partner mówi "prawa noga do tyłu o około 40 cm, tylko powoli proszę", zaś partnerka odpowiada "podoba mi się, zrobiłam krok, co dalej?". Bardziej doświadczeni partnerzy potrafią sobie przekazać na raz informacje o wielu częściach swojego ciała, co bynajmniej nie zabija przyjemności z tańca. Odbywa się to bardzo naturalnie, tak, jak podczas normalnej rozmowy w obcym języku. Na początku uczeń duka słowo po słowie, ale nabrawszy wprawy prowadzi swobodną konwersację.

Rozbierając tango argentyńskie na czynniki pierwsze i odzierając je z romantycznych szat można powiedzieć, że cała sztuka tańczenia polega na tym, żeby ten swego rodzaju dialog dwóch ciał był płynny i do rytmu, niezależnie od tego, ile par jest razem na parkiecie. Branie pod uwagę wszystkich czynników, które wpływają na taniec (plan tańca, informacja zwrotna od partnerki, zmienność muzyki i inne pary na parkiecie), jest czynnością wymagającą swobodnego operowania wieloma zmiennymi i błyskawicznego modyfikowania tańca na bieżąco. To właśnie sprawia, że np. inżynierowie, wykorzystując swoje naturalne predyspozycje, doskonale dają sobie radę w tangu.