Habanera (czyli "taniec z Hawany") przypłynął z Kuby najpierw do Montevideo a potem do Buenos Aires w okolicy roku 1850. Nowatorskim stylem tańczenia czarni żeglarze z Kuby inspirowali lokalnych tancerzy do adaptowania oryginalnego candombe do nowego rytmu i stylu. Popularne stało się zapateo, rytmiczne tupanie, tańce w wężowej linii (cadena) oraz kołysanie się w parach. Wszystkie te elementy natychmiast były kopiowane przez białą młodzież i na Kubie i w Buenos Aires. Kubańczyk Felix Tanco pisał: "jak nie zauważyć w ruchach naszej młodzieży, kiedy tańczy walce i kontredansy, gestów i naśladowań czarnych".
Habanera była także odpowiedzialna za wprowadzenie charakterystycznego rytmu, do dziś słyszalnego w tangu (chociaż głównie w milongach). Posłuchajcie sekcji rytmicznej tej habanery (to "La Paloma" Sebastiana Iradiera):
A teraz posłuchajcie "Milongi Sentimental" Sebastiana Piany w wersji Francisco Canaro - rytm habanery grany na pianinie jest nie do przeoczenia:
..oraz z beatem canyengue ("z tyłu" muzyki - granym na tubach):
Przecież to DOKŁADNIE rytm habanery, tylko przyspieszony!!
Habanera po zetknięciu w Buenos Aires z candombe przeszła rewolucję: narodził się styl tańca zwany bailar quebrado - "przełamany taniec". Dodano elementy z plemiennego candombe (bardzo ugięte kolana, falowanie biodrami) oraz nowatorskie objęcie z walca (pary stały blisko siebie twarzą w twarz). Grunt taneczny, przygotowany przez candombe, był bardzo żyzny i pojawienie się habanery doprawione przywiezionymi przez imigrantów modnymi polkami i mazurkami było katalizatorem procesu, którego rezultatem było powstanie trzech nowych tańców: canyengue, milongi i tango.