W jakich butach tańczyć tango?

Na początku swojej drogi tanecznej panowie dość często pytają o najlepsze buty do tańca. No cóż, "najlepszość" ma wiele twarzy - wszystko zależy od tego, czy szukamy butów do nauki, ćwiczeń, na milongi czy uniwersalnych. Jednak z czasem każdy z nas szuka butów dedykowanych do tanga i nic dziwnego, w końcu od butów zależy nasz komfort na milondze. Nie dość, że obuwie w oczywisty sposób wpływa na nasze samopoczucie (spróbujcie przetańczyć kilka godzin w butach, które was uwierają..), to jeszcze od jakości podeszwy zależy to, czy będziecie tańczyli płynnie, czy walczyli z parkietem i własną równowagą.


Czynnikiem nie do pominięcia jest oczywiście cena butów. Można oczywiście wydać krocie na markowe odlotowe buty, ale czy na prawdę warto? Czy cena jest gwarantem naszego komfortu? Skądże znowu!


Ale po kolei:


Uniwersalne buty do tańca - także do Tanga

Jeżeli mamy dość ograniczony budżet, ale mimo wszystko na początku przygody z tangiem jakieś buty chcemy kupić, to zwykle wystarczą dowolne buty do tańca na łosiowej podeszwie (taki meszek od spodu). Powinny nie mieć wysokiego obcasa, który może powodować problemy z zachowaniem równowagi. Buty takie kupimy w dowolnym sklepie z obuwiem tanecznym. Dzięki temu, że takie obuwie jest dość uniwersalne, będziemy mogli cieszyć się nimi i na kursie i podczas milong.


Buty uniwersalne


Jeżeli jednak nie chcemy kupować jeszcze obuwia, wystarczą dowolne buty na plastikowej podeszwie. Uwaga! Unikamy butów sportowych na "lepkiej" gumowej podeszwie, która będzie bardzo przeszkadzać podczas obrotów. Twarda skórzana podeszwa (stosowana w eleganckich butach) także nie jest wskazana, gdyż jest po prostu zbyt śliska. Nasze tymczasowe obuwie nie może mieć ani długich czubów ani wysokich obcasów. Nawet sportowe buty na plastikowej podeszwie jak najbardziej się nadają.


Dedykowane buty do tanga

Zdobywając tangowe ostrogi zwykle przychodzi pora na kupno dedykowanych butów do tańca na milongach. Tutaj mamy już pełną dowolność, firm, które je w Argentynie produkują, jest sporo. Jedyny problem jest taki, że żeby koszmarnie nie przepłacić, trzeba albo do Buenos Aires pojechać, albo zamówić buty "w ciemno" u jadących do tangowej Mekki znajomych. Alternatywą są  duże festiwale tanga, gdzie można kupić sprowadzone do Europy buty.
Kupując nasze pierwsze buty do tanga zwracamy uwagę na podeszwę (o ile nie tańczymy kilku lat to wciąż wybieramy łosiową skórkę), obcas (niezbyt wysoki) i ułożenie stopy. Pamętajmy, że w tych butach będziemy wieczorami tańczyć wiele godzin, więc komfort ułożenia stopy ma równie wielkie znaczenie jak walory estetyczne buta.

Jedną z moich ulubionych firm, produkujących buty do tanga, jest Neotango (http://www.neotangoshoes.com). Można u nich kupić bardzo urokliwe i niezwykle wygodne męskie buty. Kilka par, w których aktualnie tańczę, od pierwszego nałożenia czuje się jak wygodne skarpety!


Neotango - lakierki jednak mało wygodne, ale jaki szyk!


Innymi wartymi wzmianki butami są 2x4 (Dos por Quatro) i Fabio. Te pierwsze słyną z wymiennych "przylepianych" podeszw, te drugie są mixem sportowego i tanecznego obuwia.


Fabio - ładne sportowe ciżemki

Sansha - sportowe buty do ćwiczenia tanga i nie tylko

Jeżeli chodzi o ćwiczenia, to bardzo polecam buty firmy Sansha. Od lat ćwiczę w ich obuwiu i muszę przyznać, że są i komfortowe i bardzo przystępne cenowo. Modele takie jak Blitz czy Dynamo do ćwiczeń nadają się idealnie. Nie polecam natomiast takich modeli jak Tutto Nero czy Flight, które mają zbyt wysoką podeszwę.


Uwaga! Sansha produkuje buty w wielu wariantach podeszwy - ten sam model bywa dostępny w dwóch a nawet trzech wariantach, o czym czasami nie wiedzą nawet sprzedawcy. Trzeba koniecznie się upewnić, jaką podeszwę ma interesujący nas but, inaczej może się okazać, że buty będą nam w tańcu po prostu przeszkadzały. A więc:
 - Pięta plastikowa i przód plastikowy idealnie nadają się na każdą nogę, szczególnie polecam je początkującym oraz do tańczenia na świeżym powietrzu (beton, granit, marmum)
 - Guma na pięcie i guma z przodu nadają się jedynie na najbardziej śliskie parkiety (chyba, że zostaną starte na tępym parkiecie). Tego wariantu podeszwy ogólnie nie polecam, chociaż ma on swoich zwolenników.
 - Guma na pięcie i śliski naszyty materiał z przodu to świetne buty, jeżeli już potrafimy odpowiednio układać stopy na parkiecie. Taka podeszwa bardzo ułatwia obracanie, ale będzie sprawiała problemy, jeżeli jeszcze używamy zbyt intensywnie przodu stopy do odepchnięcia się od parkietu.
 - Guma/łosiówka bądź łosiówka/łosiówka to bardzo dobre uniwersalne buty dla każdego, niezależnie od poziomu zaawansowania. Nie nadają się do tańczenia na dworzu (zedrzemy skórę).


Sansha Dynamo


Sansha Blitz - moje ulubione


Powodzenia na parkietach!