Candombe - tango plemienne

Aż trudno uwierzyć, że candombe może mieć cokolwiek wspólnego z tangiem. Posłuchajcie tylko oryginalnego candombe, które przetrwało do dzisiejszych czasów głównie w Montevideo (Urugwaj):




I co? Czy to jest podobne do lirycznego, wyrywającego serce z piersi tanga? No cóż, w takim samym stopniu, jak nasz praszczur-lemur do nas:


Lemury tanga raczej nie tańczyły

Candombe przyjechało do Buenos Aires wraz z czarnymi niewolnikami z ludów Bantu/delty Konga. Wielkość ich populacji można zmierzyć faktem, że w 1787r. czarni niewolnicy wybrali w Buenos króla Konga, Pedro Duarte. W 1795r. władze Buenos Aires zezwoliły na publiczne tańce czarnych w niedziele i święta. Sielanka nie trwała jednak zbyt długo, władzom kolonialnym coraz bardziej hałaśliwa obecność czarnych była nie w smak i w 1822r. zabroniono im tańczenia na ulicach.

Mniej więcej w tym samym czasie zaczęto używać terminu "candombe". Słowo to wywodzi się z języka ki-Kongo i znaczy "właściwy czarnym" (ka+ndombe). Termin ten oznaczał zgromadzenie czarnych, ekspozycję ich kultury i prawa do samostanowienia a nie taniec. Charakterystyczne jest, że nacjonaliści z Konga walczący w Afryce z belgijskimi kolonialistami w latach 40-tych i 50-tych XX wieku używali tego samego słowa do podkreślenia swojego nacjonalizmu i "czarności".

Niewolnicy grali muzykę na bębnach i tańczyli to, co tańczyli w swojej ojczyźnie: rytualne tańce plemienne. Candombe jako taniec miał dość sformalizowaną strukturę:

  •  -  Najpierw mężczyźni i kobiety tańczyli w dwóch liniach naprzeciwko siebie.Taniec polegał na rytmicznym kołysaniu się w przód i w tył oraz gwałtownym skręcaniu bioder (to jedna z tych figur, która do dziś jest widoczna w canyengue!).
  •  -  Następnie rytm przyspieszał a dwie linie zamieniały się w koło, w środku którego po kolei tańczyła każda para (ten zwyczaj później zamienił się w milongę).
  •  -  W trzeciej części wszyscy tańczyli w kole przeciwnie do kierunku wskazówek zegara (coś Wam to przypomina?).
  •  -  Pod koniec jeden z tancerzy wzywał bębniarzy do przyspieszenia rytmu. W tym momencie koło rozlatywało się i każdy z tancerzy tańczył sam, wykonując solówki i popisując się improwizacją. Na samym końcu jeden głośny okrzyk wiodącego tancerza kończył cały spektakl.

 

Jak na razie w tym opisie trudno dostrzec zbyt wiele elementów, które przypominałyby tango, ale pamiętajmy, że mówimy o tangowym praszczurze. W kolejnych artykułach stanie się jasne, że to właśnie afrykańskie candombe zaczęło całą tangową historię. Buenos Aires na przełomie XIX wieku w trakcie pogrzebów i festiwali tętniło czarną muzyką! Co więcej, biała populacja Buenos Aires w trakcie karnawału w drugiej połowie XIX wieku czerniła twarze i naśladowała tańce czarnych, wyginając się do tyłu i energicznie się poruszając.

Należy także wspomnieć, że mniej więcej od połowy XIX wieku czarna młodzież Buenos Aires zaczęła porzucać candombe na rzecz modniejszych tańców, przynoszonych z Europy wraz z imigrantami.  Sporo wskazuje na to, że to ta wzajemna transfuzja taneczna (czarni -> mazurki i polki, biali -> czarne tańce) zapoczątkowała powstanie tanga jako tańca.

Porównajcie jeszcze tylko beat candombe z beatem wybijanym na początku "La Trampery" Anibala Troilo:...


Jakby w ten sposób stary mistrz chciał oddać cześć korzeniom tej muzyki...



A na sam koniec gwóźdź programu: czy wiecie jak nazywano miejsca, w których czarni praktykowali candombe? Otóż te miejsca nazywano "Tangó's", od nazwy bębnów ("tangó") :D