Wstęp


"W piękny poranek majowy wytworna amazonka, siedząc na wspanałej kasztance, jechała kwitnącymi alejami Lasku Bulońskiego."


No dobrze, przyznam się, nie miałem pojęcia, jak zacząć ten wstęp, więc sięgnąłem do "zdania doskonałego" Josepha Granda. Skoro ten bohater "Dżumy" uznał, że w ten sposób najlepiej rozpocząć powieść, to może i do mojego artykułu to zdanie się nada ;)


A tak serio. właściwie od zawsze intrygowała mnie historia tanga i związane z tym wydarzeniem okoliczności. Przecież to po prostu cud natury - taniec, który powstał w kilka lat i ewoluując zawładnął na zawsze wyobraźnią ludzkości. Ewolucja nie powinna trwać tak krótko, zwłaszcza, że mówimy dosłownie o kilkunastu latach na początku XX wieku, kiedy to komunikacja pomiędzy grupami ludzi była bardzo ograniczona!



altEwolucja - jednak trwa powoli


Czy zadawaliście sobie pytanie, w jaki sposób w przeciągu kilku lat grane na bębnach i tańczone w linii candobme zamieniło się w tańczone w rewolucyjnym objęciu walca (twarzą w twarz!) liryczne tango? Kto wymyślił jak tańczyć tango, które mogą tańczyć widzący się pierwszy raz na oczy tancerze, skoro na początku tanga po prostu nie było? Czemu to właśnie mężczyźni tańczyli razem, skoro byli to macho-zabijacy na miarę dzikiego zachodu? Dlaczego na końcu większości tang są dwa akordy, na które wielu tancerzy zamiera w dramatycznych pozach? Czemu jeden z największych ośrodków tangowych w Europie nazywa się "El Corte" - "Przerwa"? No i czym się różni bandoneon od akordeonu?

Dla mnie tango i związana z nim historia są po prostu... fascynujące:




Od dłuższego czasu buszuję po sieci i zaczytuję się książkami o historii tanga i czasach, w których powstało. Materiałów i przemyśleń trochę się zebrało, postanowiłem więc podzielić się z Wami tym, czego udało mi się dowiedzieć. Oczywiście moja praca jest bardzo wtórna, a właściwie jest wtórnością bazującą na odtwórczej pracy innych. Nie ma już na świecie ludzi, którzy pamiętają, jak się tańczyło w 1910 roku. Niewielu jest nawet tancerzy, którzy tańczyli w trakcie Złotej Ery. Nawet Juan Carlos Copes w 1952 r. ("oficjalny" koniec Złotej Ery) miał 21 lat. Moje materiały bazują więc na pracy innych. Na szczęście są wśród nich tacy, którzy dotarli do najstarszych tancerzy i różnych oryginalnych materiałów źródłowych. Christinie Denniston udało się dotrzeć do ludzi, którzy tańczyli jeszcze przed wojną, zaś profesor Robert Farris Thompson od wielu lat studiuje wpływy kultur afrykańskich na współczesny taniec. W żadnym stopniu nie uzurpuję sobie żadnych praw ani twórczego wkładu do opublikowanych przez tych i innych autorów informacji.


Nie da się ukryć, że część dostępnych informacji jest sprzeczna, niejasna, nieścisła albo po prostu wyssana z palca. Jedni bardziej podkreślają wpływy afrykańskie, inni europejskie, jeszcze inni po prostu konfabulują. Prawda na temat początków tanga leży zapewne gdzieś po środku tego całego bałaganu informacyjnego. Ja wybrałem te informacje, które przekonują mnie osobiście albo są poparte jakimiś dowodami, albo łączą się w integralną i logiczną całość. Jeżeli jakieś źródła wskazują na to, że moje artykuły to totalna bzdura, to tym gorzej dla tych źródeł ;)

Pełna lista artykułów znajduje się w menu po prawej stronie - zapraszam do czytania :)


Zapraszam także do komentowania artukułów na naszej grupie na Facebooku.